Strona poświęcona zamkowi Niesytno w Płoninie, jednemu z najpiękniejszych zabytków województwa dolnośląskiego. Kiedyś siedziba rycerzy rabusiów, następnie bogatych śląskich rodów, obecnie zapomniany, zniszczony i opuszczony wymaga zainteresowania a także ratunku. Największym brakiem poszanowania dla dorobku ludzkości, jest brak poszanowania swojej własnej historii, która rzutuje zarówno na poprzednie pokolenia, jak i na nas, „teraźniejszych”. Trudno optymistycznie patrzeć w przyszłość, widząc wokoło brak należytej troski dla starych, przesiąkniętych historią i licznymi legendami murów starego zamku. Takich miejsc z pewnością jest wiele, pośród nich swoje - zdaje się - szczególne miejsce, zajmuje zdewastowany zamek w Płoninie.

W chwili obecnej trwają na zamku prace archeologiczne i remontowe. Wraz z nowymi właścicielami pojawiła się szansa na powrót Niesytna do dawnej świetności.

aktualne wiadomości na stronie niesytno.pl

Kolejne sprostowanie

W Gazecie Wyborczej dn. 09.11.2011 ukazało się:

Sprostowanie do artykułu z 24.02.11 r. pt.: „Awantura o portal”

1. Nieprawdziwe jest stwierdzenie, że jestem obywatelem niemieckim polskiego pochodzenia. Oświadczam, że od urodzenia jestem obywatelem polskim i nie posiadam obecnie żadnego innego obywatelstwa. Zarówno w sferze formalnej, jak i emocjonalnej czuję się Polakiem.

2. Nieprawdziwe jest stwierdzenie, że ukradziony został renesansowy portal udostępniany obecnie w kompleksie pod Tarnowskimi Górami. Portal ten na podstawie pisemnych umów z właścicielką obiektu zamkowego w Niesytnie przekazano mi w celu przeprowadzenia prac konserwacyjnych.

Ponieważ do dzisiaj nie otrzymałem zapłaty za przeprowadzone prace, portal czasowo został udostępniony publiczności odwiedzającej kompleks zamkowy w Starych Tarnowicach na zasadach określonych z właścicielką portalu.

3. Nieścisłe jest stwierdzenie dotyczące rzekomego odkrycia (w domyśle-portalu). Portal nie był ukrywany. Przeciwnie, przez cały czas był dobrze wyeksponowany i widoczny dla każdego, kto odwiedzał kompleks zamkowy w Starych Tarnowicach. Portal opisany był także tabliczką, która informowała min. o pochodzeniu obiektu z zamku w Niesytnie. Każdy zainteresowany mógł ten fakt potwierdzić u mnie lub u właścicielki zamku w Niesytnie.

Rajner Smolorz



My ze swojej strony prostujemy:

1. Niesytno nie jest nazwą miejscowości.

2. Tabliczka z informacją pojawiła się w Starych Tarnowicach rok po „odkryciu” portalu.

"Gazda z Diabelnej" w Płoninie

Pod koniec lat 70-tych XX wieku na terenie zamku i pałacu pojawiła się ekipa filmowa, kręcąca sceny do serialu dla dzieci i młodzieży „Gazda z Diabelnej”. Jak podaje filmpolski.pl:

Tytuł serialu wskazuje miejsce, gdzie rozgrywa się akcja – na górze Diabelnej mieści się schronisko, w którym „gazduje” przybyły niedawno do kraju żołnierz, uczestnik walk w Afryce i pod Monte Cassino, zresztą rodowity góral. Dwudziestoparoletni kierownik schroniska stopniowo nawiązuje kontakty z dziećmi, poznaje mieszkańców osady i żołnierzy miejscowej placówki WOP. Obserwuje tworzenie się nowej społeczności na tzw. ziemiach odzyskanych – osobliwy konglomerat ludzi z różnych stron, pionierów, osadników, szabrowników, którzy przybywają do wymarłej i zniszczonej osady, początkowo żyjąc w atmosferze nieustannego zagrożenia ze strony działającego tu ciągle Wehrwolfu. Poznajemy bohaterów filmu: Rysia, który dowiedziawszy się przypadkiem w czasie ewakuacji cywilnej ludności niemieckiej, że jest dzieckiem polskim oddanym na wychowanie niemieckim rodzicom, pozostaje samotnie w mieście, przybyłych osadników – nowych mieszkańców miasteczka. Wśród nich są i rówieśnicy chłopca, przybyli z różnych stron Polski. Są też i dorośli – często osamotnieni ludzie, szukający miejsca, w którym można by zapomnieć o wojnie, o osobistych tragediach i rozpocząć życie od nowa.

filmpolski.pl







W odcinku 2 serialu w jednej ze scen pojawia się pałacowy portal z zawieszoną na kartuszu hitlerowską flagą – w filmie zabytek jest nazywany „zamkiem SS”. Dopiero w odcinku 4 zamek i pałac są tłem w kluczowych scenach. Można w nich zobaczyć portal, pałacowy dziedziniec, ruiny zamku i wnętrza pałacu. Na początku 3 odcinka ponownie widzimy portal na którym żołnierz zawiesza polską flagę oraz budynek bramny. Tło filmu ma dzisiaj już wartość historyczną ponieważ od czasu kręcenia tych scen pałac popadł w kompletną ruinę.

Poniżej sceny z filmu w których pojawia się zamek i pałac Niesytno w Płoninie:


Zamek w filmie „odkrył” Pan Andrzej Kowalski, który opisał inne miejsca jakie zobaczymy w serialu: forum.przesieka.pl

Jesień w Płoninie - film

Poniżej film autorstwa Ewy i Marka Wojciechowskich prezentujący zamek w Płoninie jesienią 2011 roku:

Wystawa w Tarnowskich Górach

W ramach Europejskich Dni Dziedzictwa 2011 – Kamienie Milowe w Instytucie Tarnogórskim zorganizowano wystawę p.t. Zamek Niesytno z Płoniny w zamku w Tarnowicach Starych.









Pałac w Płoninie ma nowego właściciela

Pod koniec 2010 roku zamek średniowieczny w Płoninie został kupiony i wyczyszczony z samosiejek zakrywających szczelnie mury. W zeszłym tygodniu również pałac na podzamczu zmienił właściciela. Obecnie cały kompleks znajduje się w rękach jednej firmy i wygląda na to, że dla zabytku nadeszły w końcu lepsze czasy. Równocześnie rozpoczęły się prace przy odgruzowywaniu ruin zamku średniowiecznego. Dotychczas udało się wyczyścić korytarz I piętra domu mieszkalnego i część jego pomieszczeń. Kolejne informacje na temat planów na przyszłość oraz prowadzonych na zamku prac będą się pojawiały na stronie na bieżąco.


Walka z wiatrakami

Rok 1992 był przełomowy w historii pałacu w Płoninie. Wtedy właśnie budowla spłonęła w niewyjaśnionych okolicznościach i do dzisiaj pozostaje w ruinie. Upadek rozpoczął się dużo wcześniej, kiedy nieremontowany zabytek stopniowo niszczał. Pożar przypieczętował tylko jego los.


Mało znane są działania po 1992 roku, kiedy wydawało się, że nic się w tej materii nie dzieje. Tymczasem po pożarze pałacu Wojewódzki Konserwator Zabytków w Jeleniej Górze wydawał polecenia właścicielce pałacu odciążania stropów, odgruzowania pomieszczeń i zabezpieczenia obiektu przed zawaleniem oraz przedstawienie programu odbudowy pałacu. Z powodu niewykonywania tych prac przez właścicielkę Wojewódzki Konserwator Zabytków w Jeleniej Górze upominał o konieczności przeprowadzenia wskazanych prac zabezpieczających.

W 1993 r. zostało wydane postanowienie o nałożeniu grzywny w celu przymuszenia z powodu niewykonania prac zabezpieczających. Od w/w postanowienia właścicielka odwołała się do Generalnego Konserwatora Zabytków. W wyniku analizy akt sprawy odmówiono rozpatrzenia zaskarżonego postanowienia z uwagi na upływ terminu do jego wniesienia.

W latach późniejszych właścicielka pałacu zawiadamiała organ konserwatorski o rozkradaniu pałacu, jednakże pałac wciąż pozostawał niezabezpieczony, mimo zobowiązań nakładanych przez konserwatora dotyczących zabezpieczenia obiektu. W 1997 r. Wojewódzki Konserwator Zabytków w Jeleniej Górze zgłosił do prokuratury fakt demontowania elementów pałacu w Płoninie. Postanowieniem z dnia 04.12.1997 r. policja w Bolkowie odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie nielegalnego demontażu zabytkowych elementów stwierdzając, iż znajdują się one w posiadaniu właścicielki i są zabezpieczone na jej posesji.

W 1998 r. Wojewódzki Konserwator Zabytków w Jeleniej Górze wystosował kolejne upomnienie obowiązku zabezpieczenia ruin pałacu przed dostępem osób postronnych. W ślad za upomnieniem wysłano również polecenie wykonania prac konserwatorskich. Prace nie zostały wykonane.

W latach 2002 – 2004 Wojewódzki Konserwator Zabytków – Kierownik legnickiej Delegatury WUOZ we Wrocławiu podejmował próby skontrolowania obiektu. Z powodu niemożności nawiązania kontaktu z właścicielką pałacu, do kontroli doszło w 2004 r. oraz wydano nakaz konserwatorski.

W 2007 r. właścicielka została zawiadomiona o wszczęciu postępowania w sprawie stanu zachowania zabytkowego pałacu w na podzamczu w Płoninie i jednocześnie poinformowana o przeprowadzeniu dowodu z oględzin. W październiku 2007 r. zostały przeprowadzone oględziny pałacu na podzamczu w Płoninie. W trakcie oględzin spisano protokół, który został podpisany przez właścicielkę zabytku. W ślad za oględzinami w 2008 r. zostały wydane zalecenia pokontrolne, zgodnie z którymi zobowiązano właścicielkę pałacu do wykonania niezbędnych prac budowlanych w celu zatrzymania procesu degradacji pałacu. Na przeprowadzenie prac wyznaczono termin do końca 2010 r. Prace przy pałacu nie zostały wykonane.

We wrześniu 2010 r., po podjęciu informacji odnośnie zdemontowanego portalu, który od lat uchodził za skradziony, Wojewódzki Konserwator Zabytków zawiadomił prokuraturę o popełnieniu wykroczenia w sprawie samowolnie zdemontowanego portalu i innych elementów architektonicznych i zmianie miejsca przechowywania w/w elementów pałacu. W tej sprawie policja odmówiła wszczęcia dochodzenia z powodu braku znamion czynu zabronionego. W odpowiedzi Wojewódzki Konserwator Zabytków zażalił się do właściwego sądu. Postanowieniem z dnia 20 stycznia 2011 r. Sąd Rejonowy w Kamiennej Górze utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie. Pismem z dnia 30.04.2011 r. Komendant policji w Bolkowie stwierdził, iż nastąpiło przedawnienie orzekania w tej sprawie.
Pismem z dnia 04.02.2011 r. Wojewódzki Konserwator Zabytków złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Ponadto, Wojewódzki Konserwator Zabytków, na wniosek właścicielki pałacu o wyrażenie zgody na przemieszczenie portalu, umorzył postępowanie decyzją z powodu braku stanu faktycznego i prawnego.

W styczniu 2011 r. Wojewódzki Konserwator Zabytków wszczął postępowanie administracyjne w sprawie przywrócenia pałacu na podzamczu w Płoninie do poprzedniego stanu. Postępowanie zakończono decyzją nakazującą przywrócenie zabytku do poprzedniego stanu. Od w/w decyzji właścicielka zabytku odwołała się do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Ponadto Wojewódzki Konserwator Zabytków prowadził korespondencję ze Śląskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków oraz Ministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Działania administracyjne trwają, organa ścigania nie widzą problemu, tymczasem pałac w dalszym ciągu niszczeje…

Eksponaty z Płoniny

„Renesansowa sześciokolumnowa altana ogrodowa z Zamku Niesytno w Płoninie. Od 2006 roku jest stałą ekspozycją na czas nieokreślony na zamku w Starych Tarnowicach”

Tabliczka z tą treścią zawisła we wnętrzu altany na terenie zamku w Starych Tarnowicach. Na portalu na razie brak oznakowania, ale dzisiaj już każdy może go podziwiać na własne oczy ponieważ zamek został uroczyście otwarty i udostępniony do zwiedzania.





Nie tak dawno temu...

Dzięki uprzejmości pana Andrzeja Kowalskiego oraz panów: Piotra Frydrycha, Marka Mituły oraz Witolda Komorowskiego, w galerii zdjęć – zamek po 1945 roku – możemy zobaczyć jak wyglądał zamek kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu.


Portal wraz z kartuszem...

Znamy miejsce gdzie znalazł się portal pałacu w Płoninie, ale brakuje nad nim kartusza herbowego. Według słów właściciela zamku w Starych Tarnowicach został on skradziony przed przekazaniem pozostałych elementów do konserwacji. Tymczasem dnia 4 lutego 2011 roku Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków we Wrocławiu, Delegatura w Legnicy skierował do Prokuratury Rejonowej w Kamiennej Górze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa którego fragmenty poniżej:


(…)Na podstawie art. 92 ust. 6 ustawy z dnia 23 lipca o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (Dz. U. Nr 162, poz. 1568 ze zm.) zawiadamiam o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – czynu z art. 108 ust. 1 ustawy z dnia 23 lipca o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (Dz. U. Nr 162, poz. 1568 ze zm.) przez właścicielkę pałacu na podzamczu w Płoninie gm. Bolków – Panią Elżbietę Z. M., polegającego na niszczeniu i uszkodzeniu zabytku jakim jest pałac na podzamczu w Płoninie wpisany do rejestru zabytków decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków we Wrocławiu w dniu 06.06.1972 r. pod nr 2079.

Jednocześnie wnoszę o wszczęcie i przeprowadzenie postępowania w niniejszej sprawie.(…)

(…) Po zapoznaniu się z treścią pisma oraz analizie informacji zawartych na stronie internetowej www.niesytno.pl, w tut. urzędzie w dniu 27.08.2010 oraz 08.09.2010 odbyły się spotkania kierownika WUOZ z Panem Lechem M. – mężem właścicielki pałacu. Pan Lech M. poinformował o demontażu z pałacu w Płoninie kamiennych elementów architektonicznych i miejscu ich obecnego przechowywania w pałacu w Tarnowicach Starych k/ Tarnowskich Gór. Ponadto Pan M. przekazał do tut. urzędu kserokopie pism (Zlecenie, Umowa kupna sprzedaży, Porozumienie, Umowa o stałej ekspozycji) dotyczących demontażu, zlecenia konserwacji oraz sprzedaży i obecnego miejsca przechowywania zabytkowych elementów pochodzących z pałacu. w w/w dokumentach zawarte są informacje dotyczące: altany ogrodowej składającej się z konstrukcji drewnianej oraz sześciu kolumn z pisakowca, portalu z bramą wraz z kartuszem herbowym, nadproży piaskowcowych – dziewięć szt.(…)

(…)Pałac wpisany do rejestru w całości i stanowi zabytek wraz z architektonicznymi elementami wystroju. W momencie kupna zabytku, właścicielka nieruchomości posiadała wiedzę o konieczności zachowania wszystkich zachowanych elementów pałacu, w tym portali. W wyniku braku zabezpieczenia pałacu przed zniszczeniem przez osoby trzecie oraz przez czynniki atmosferyczne, zabytek uległ i nadal ulega dewastacji. Wobec istniejących zniszczeń pałacu, niedopuszczalnym jest samowolne podejmowanie dodatkowych działań polegających na pozbawianiu go pozostałych, zachowanych części jego wystroju. Demontaż elementów architektonicznych wystroju pałacu, stanowiących jego integralną część, powiązanych z nim kontekstem historycznym i artystycznym, jest niszczeniem i uszkodzeniem zabytku.
Niszczenie rzeczy to zachowanie polegające na unicestwieniu, zniweczeniu, zburzeniu, spustoszeniu lub zużyciu. W odniesieniu do zabytków, które są przedmiotami materialnymi, takie zachowanie narusza materię tego przedmiotu. Natomiast uszkodzenie rzeczy polega na jej psuciu, spowodowaniu defektu, naruszeniu lub uszczupleniu jej substancji.

Niezależnie od tego, w jakim stanie technicznym znajduje się zabytek, jest on cały czas zabytkiem wpisanym do rejestru zabytków i jest chroniony przepisami prawa.(…)


W dokumentach i zawiadomieniu jest wyraźnie mowa o portalu z bramą wraz z kartuszem herbowym. Z dokumentów nie wynika, że kradzież kartusza była zgłaszana odpowiednim organom.

Unia Europejska daje pieniądze na zamek w Starych Tarnowicach

Portal naszemiasto.pl w artykule p.t. „Unia Europejska daje pieniądze na zamek Wrochemów, ale nie na monitoring w Tarnowskich Górach” informuje:

(…)Unia da 8 mln zł na atelier rzemiosła w zamku w Starych Tarnowicach. Władze Tarnowskich Gór nie dostaną kasy na monitoring.

Urząd Marszałkowski właśnie rozstrzygnął jeden z unijnych konkursów na rewitalizację miast. Ponad 8 mln zł dotacji dostanie Fundacja Kompleks Zamkowy Tarnowice Stare Rajnera Smolorza. Na zorganizowanie w remontowanym zamku Wrohemów atelier rzemiosła, czyli ośrodka dydaktycznego-szkoleniowego z praktycznymi warsztatami rzemiosła Unia Europejska da nieco ponad 8 mln 69 tys. zł. Całkowity koszt tego projektu to nieco ponad 9 mln 493 tys. zł, a więc fundacja może liczyć na dofinansowanie na poziomie 85 proc. (…)

(…)– Chcielibyśmy mieć stuprocentową skuteczność w pozyskiwaniu środków unijnych, ale to niemożliwe. Ilość złożonych projektów wielokrotnie przekraczała ilość pieniędzy w konkursie. Poza tym żaden projekt dotyczący monitoringu nie otrzymał finansowania – mówi Arkadiusz Czech, burmistrz Tarnowskich Gór.
– Cieszy mnie natomiast, że pieniądze, dokładnie 8 milionów złotych i tak trafi do Tarnowskich Gór dzięki Fundacji Kompleks Zamkowy Tarnowice Stare – dodaje.(…)

Mówi burmistrz Tarnowskich Gór.



Informacja ta ma znaczenie dla zamku Niesytno w Płoninie w obliczu ostatnich informacji na temat odnalezionych w Starych Tarnowicach detali architektonicznych i portalu.

Więcej Płoniny w Starych Tarnowicach

Dnia 11 marca 2011 roku na terenie zamku w Starych Tarnowicach, została przeprowadzona kontrola Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w wyniku której dokonano oględzin elementów architektonicznych, które mogą pochodzić z pałacu w Płoninie. Poniżej treść ustaleń:


W dniu dzisiejszym dokonano oględzin elementów architektonicznych znajdujących się na terenie zespołu zamkowego w Starych Tarnowicach. Zgodnie z oświadczeniem właściciela z terenu pałacu i parku w Płoninie pochodzi portal główny zamontowany na elewacji zachodniej, altana ogrodowa, tralki i płyty posadzkowe oraz dwie płyty kamienne z widocznym kapinosem i jeden postument kamienny.

Wykonano dokumentację fotograficzną i wykonano pomiary wszystkich elementów za wyjątkiem portalu. Krótki opis i wymiary w załączeniu.

Pan Rajner Smolorz oświadczył, że portal trafił do Starych Tarnowic na podstawie pisemnej umowy z właścicielką, panią Elżbietą Z. M. Umowa przewidywała przeprowadzenie prac konserwatorskich portalu, a ponieważ nie uiszczono zapłaty za wykonane prace, portal został zatrzymany w Starych Tarnowicach wmurowany w otwór wejściowy. Pan Smolorz oświadczył również, że posiada umowę o stałej ekspozycji zawartą w dniu 09.092010 z właścicielką pałacu w Płoninie, wyrażającą zgodę na eksponowanie portalu w Starych Tarnowicach. Jednocześnie umowa przewiduje, że w razie odbudowy pałacu w Płoninie portal powróci na pierwotne miejsce pod warunkiem zwrotu kosztów renowacji i transportu przedmiotu (!).
Ponadto właściciel oświadczył, że istnieje możliwość wymontowania portalu, jednakże może to spowodować uszkodzenie elementów kamiennych. Pan Smolorz stwierdził, że poinformował panią Z. M. w chwili przyjęcia portalu do renowacji o konieczności zgłoszenia władzom konserwatorskim faktu planowanego przeprowadzenia renowacji portalu. Pani M. Z. zapewniła, że dopełni wszystkich koniecznych formalności.

W terminie do dnia 11.04.2011 zobowiązuje się Pana Smolorza do przedłożenia sprawozdania z przeprowadzonych prac konserwatorskich przy portalu i altanie. (pozostałe elementy w chwili obecnej nie zostały poddane konserwacji).

Jednocześnie zobowiązuje się Pana Smolorza do wystąpienia do delegatury w Legnicy, WUOZ we Wrocławiu z prośbą o wyrażenie zgody na tymczasowe przeniesienie i ekspozycję w Starych Tarnowicach w/w elementów.

Pan Smolorz oświadczył, że nigdy nie przejął kartusza herbowego z pałacu w Płoninie.



W załączniku znajduje się inwentaryzacja elementów z pałacu w Płoninie, znajdujących się dzisiaj w Starych Tarnowicach:

- postument – 1 szt.

- tralki – 13 szt.

- nakrywa

- płyta tarasowa lub pokrycie schodów – ok. 27 szt.

- kolumny – 6 szt. (część altany)

- kamienne stopnie – 9 szt. (nie wiadomo, czy są oryginalną częścią altany)

Piękny Zabytek

„Dziennik Zachodni” („Polska The Times”) w lokalnym dodatku tarnogórskim („Tygodnik Powiatowy” nr 11 (18.III.2011)) zamieścił artykuł, autorstwa K. Szendzielorza, pod tytułem „Piękny zabytek” poświęcony renowacji zamku w Starych Tarnowicach. Niemal w całości opisuje on prace restauracyjne na terenie wyżej wspomnianego zamku i opisuje ich historię. Właściciel zapowiada otwarcie zabytku dla publiczności już w czerwcu i nie wyklucza wcześniejszego terminu w kwietniu. W końcowej części artykułu można przeczytać także o zamku w Płoninie:

(…) W ostatnim czasie o zamku było głośno za sprawą zamontowania w nim portalu ze zrujnowanego zamku Niesytno w Płoninie. Miłośnicy zabytków z Dolnego Śląska oskarżyli na portalach internetowych Smolorza, że ukradł ten portal. – To pomówienie. Właścicielka zamku zgodnie z umową przekazała mi portal do renowacji. Nie dostałem za tę pracę wynagrodzenia. Później na piśmie właścicielka Niesytna zgodziła się, by portal czasowo wyeksponować w Starych Tarnowicach. Nie dopełniła ona jednak jednej czynności. Nie zgłosiła tego faktu u swojego konserwatora zabytków, a miała taki obowiązek – mówi Smolorz (…)

Dla przypomnienia kilka fotografii portalu:




portal w runach pałacu w Płoninie w 2000 roku.


portal zamku Niesytno wmontowany w bramę zamku w Starych Tarnowicach w 2006 roku.


portal zamku Niesytno wmontowany w bramę zamku w Starych Tarnowicach podczas "renowacji"  w 2010 roku.

Wycinka drzew na terenie zamku średniowiecznego

Na terenie zamku średniowiecznego przeprowadzono w ostatnim czasie wycinkę drzew i samosiejek. Dzięki temu, po raz pierwszy od wielu lat można podziwiać ruiny w całej okazałości. Przypominamy także, że w chwili obecnej wstęp na teren zamku jest zabroniony.


Sprostowanie do artykułu "Awantura o portal"

Na portalu tg.net.pl ukazało się sprostowanie p. Rajnera Smolorza w sprawie artykułu, który ukazał się w Gazecie Wyborczej p.t. „Awantura o portal”


W ciągu kilku lat, od kiedy zarządzam Kompleksem Zamkowym w Starych Tarnowicach, zdążyłem lepiej poznać Tarnowskie Góry i polubić je – zwłaszcza, że spędzam tu większość swojego czasu. Cieszę się więc czytając doniesienia prasowe, w których o mieście pisze się dobrze, nie lubię zaś, gdy Tarnowskie Góry pojawiają się na łamach prasy w złym kontekście. Dlatego czuję się w obowiązku udzielić Państwu wyjaśnień związanych z artykułem o tytule „Awantura o portal” w „Gazecie Wyborczej” z 24 lutego tego roku. Nie tylko miasto pojawiło się tam jako niemal negatywny bohater; padło tam także moje nazwisko.

Szczególnie dotknęło mnie zdanie „Data 1545, którą wykorzystuje się w promocji kompleksu pod Tarnowskimi Górami, również została ukradziona razem z renesansowym portalem! – oskarżają Smolorza miłośnicy zabytków Dolnego Śląska. Są wśród nich architekci i historycy z całej Polski, którzy od dawna poszukiwali zguby z Niesytna”. W zdaniu tym zawarto kilka kłamstw jednocześnie. Oświadczam, że portal z Niesytna trafił do zamku w Starych Tarnowicach, na podstawie pisemnej umowy z właścicielką dolnośląskiego obiektu – panią Zawadzką – Malicką. Umowa ta przewidywała przeprowadzenie przeze mnie prac konserwatorskich nad portalem – prace te zgodnie z zawartym porozumieniem wykonałem, a ponieważ nie otrzymałem wynagrodzenia, zabytek czasowo został zatrzymany w Starych Tarnowicach. By – zamiast bezproduktywnie zalegać w magazynie – portal mógł zostać udostępniony zwiedzającym (także czasowo i za pisemną zgodą właścicielki) – wmurowany został w otwór wejściowy zamku. Podkreślam – uzyskałem zgodę właścicielki na ekspozycję portalu. Już wcześniej poinformowałem ją o konieczności zgłoszenia władzom konserwatorskim faktu renowacji zabytku w Tarnowskich Górach i uzyskałem jej zapewnienie, iż wszystkie konieczne formalności zostaną dopełnione. Kompleks Zamkowy nie zawiera – bo nie może zawierać – żadnego kradzionego przedmiotu.


Nieprawdę głosi też fragment o rzekomych poszukiwaniach portalu. Ktoś, kto go poszukiwał, powinien przecież w pierwszej kolejności zapytać osobę zamkiem w Niesytnie zarządzającą – czyli Panią Zawadzką – Malicką, która nie tylko znała miejsce pobytu portalu, lecz dysponowała także dokumentami świadczącymi o zleceniu konserwacji. Po drugie – nigdy faktu przechowywania portalu z Niesytna nie ukrywałem: jest on pokazany w najbardziej eksponowanej części zamku i nikt, kto zamek ogląda nie jest w stanie go przeoczyć. O pochodzeniu portalu informuje tabliczka, gdzie Niesytno wymienione jest jako miejsce powstania zabytku.


W artykule są i inne nieprawdziwe informacje, takie jak ta przedstawiająca mnie jako Niemca. Oświadczam, iż od urodzenia jestem obywatelem polskim i nie posiadam żadnego innego obywatelstwa o czym świadczą odpowiednie dokumenty. Wiele lat temu – zresztą na krótko i z przyczyn ekonomicznych – podobnie jak tysiące Polaków, przyjąłem obywatelstwo niemieckie na czas określony. Czuję się rodzonym na Śląsku Polakiem i robienie ze mnie na siłę przedstawiciela innej narodowości uznać muszę za próbę manipulowania czytelnikiem. Z artykułu pana Witolda Gałązki wyłania się zresztą obraz mojej osoby zupełnie nie przystający do rzeczywistości. Według „Gazety Wyborczej” bryluję na salonach, co – gdzie jak gdzie – ale w Tarnowskich Górach może wywołać tylko pusty śmiech. Nie wiem skąd autor tekstu czerpał takie informacje, bo na pewno nie uzyskał ich ode mnie w rozmowie telefonicznej, którą przeprowadziliśmy. W sprawie całego artykułu podjąłem zresztą kroki, które zmierzają do opublikowania przez „Gazetę Wyborczą” oficjalnego sprostowania nieprawdziwych informacji.


Chciałbym jeszcze dodać kilka słów na temat losów portalu z Niesytna. Według mnie bowiem obiekt ten po prostu miał szczęście, choć żałuję że do Niesytna trafiłem tak późno, bo może uratowałbym więcej zabytków. Portal nie spłonął wraz z całym zamkiem (zdążyłem zabrać go do konserwacji wcześniej), nie został skradziony jak pozostałe dobra z Niesytna, lecz – za sprawą przypadku – w czasie gdy dokonywano grabieży znalazł się w pracowni konserwatora. Jest bodaj jedną z niewielu pamiątek po zamku, który faktycznie przestał istnieć. Tylko dlatego możemy się nim dziś cieszyć. Bez odpowiedzi pozostawię pytania: – Czy lepszy jest portal, którego – z braku zamku – i tak nie można oglądać w Niesytnie od portalu, który dostępny jest dla każdego zwiedzającego w Tarnowskich Górach? Gdzie miałbym portal zwrócić? Położyć go na wypalonych ruinach Niesytna, czy od razu dostarczyć złodziejom? Gdzie byli dzisiejsi obrońcy zamku, gdy obiekt płonął i był rabowany?

W jednym autor opisywanego artykułu ma rację: polskie zabytki są rozkradane, często też trafiają za granicę – w tym do Niemiec. Cokolwiek jednak o tym myślimy, portal z Niesytna ukradziony nie został, nie opuścił też granic kraju. I opowieść o portalu nie jest opowieścią o awanturze tylko o niezwykłym oraz szczęśliwym przypadku, w którym zabytek uratowany został przed zniszczeniem.

Rajner Smolorz

Awantura o portal

W dniu 24.02.2010 w „Gazecie Wyborczej” ukazał się artykuł, którego fragment znajduje się poniżej:


(…) O odkryciu zawiadomiono Służbę Ochrony Zabytków we Wrocławiu i Katowicach. Smolorz został poproszony o wyjaśnienia. Przekonywał, nie zrobił nic złego. Zlecono mu renowację portalu, a ponieważ nie dostał zapłaty, zatrzymał go u siebie w depozycie. – Zamek w Płoninie rozszabrowano na potęgę dużo wcześniej! Oprócz portalu miałem zabrać kartusz herbowy, ale złodzieje mnie wyprzedzili. Niech mnie konserwatorzy nie denerwują, bo mogli ustawić się na granicy i pilnować wywózki skradzionych dóbr do Niemiec! Mogę oddać im ten portal, a sam wyrzeźbię sobie nowy! – mówi „Gazecie” poirytowany podejrzeniami Smolorz. Jak mówi, o planach przewiezienia portalu do Tarnowic zawiadamiał konserwatora, ale od strony formalnej sprawy mieli dopilnować właściciele zamku Niesytno.

Barbara Klajmon, wojewódzki konserwator zabytków w Katowicach, nie wyklucza, że jej poprzednik rozmawiał ze Smolorzem, ale w dokumentach nie ma po tym żadnego śladu. – Nie mogę uwierzyć w to, co się stało – mówi Klajmon, która chce sprawdzić, czy w Tarnowicach nie ma i innych elementów wystroju zabytku z Płoniny.

- Nie dziwię się oburzeniu grupy miłośników zabytków Dolnego Śląska, bo to obszar wyjątkowo pokrzywdzony szabrownictwem i tajemniczymi zniknięciami z bardzo wielu zabytkowych budowli – ocenia Klajmon. Usprawiedliwia jednak Smolorza, bo jej zdaniem, mógł widzieć, jak rozkradane jest Niesytno, i zaświtało mu wtedy w głowie, że lepiej zabrać portal, niż zostawić na niechybny łup.

Dolnośląski wojewódzki konserwator zabytków w wyjaśnienie Smolorza nie uwierzył i o sprawie zawiadomił prokuraturę. – Nie jestem przeciwny transferom zabytków, zwłaszcza gdy na swym pierwotnym miejscu są zagrożone. Tak niewątpliwie było w Niesytnie. Nawet jeśli takie rzeczy dzieją się w dobrej wierze, muszą odbywać się pod kontrolą – mówi Andrzej Kublik, szef Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu.

Kublik podkreśla, że w Polsce trzeba przeorać świadomość społeczeństwa. – Tracimy prawdziwe skarby! Żadne druty kolczaste ani przepisy karne nie ochronią nam zabytków przed rozgrabieniem, dopóki ludzie nie pojmą, że samowolne przeróbki i dzikie wyprzedaże są karygodne i wyrządzają nieodwracalne szkody – mówi Kublik. (…)


Więcej… gazeta.pl

Dwa punkty widzenia

W lokalnej gazecie „Gwarek Tarnogórski” ukazał się w ostatnim czasie artykuł autorstwa p. Agnieszki Kochel pod tytułem „Z zamku do zamku” którego treść można przeczytać poniżej:

Renesansowy portal z zamku Niesytno w Płoninie znalazł się na zamku w Starych Tarnowicach. O tej „przeprowadzce” nic nie wiedział konserwator zabytków. Ten z Legnicy skierował sprawę do prokuratury. Ten w Katowicach ustalał, czy legalnie działał właściciel tarnowickiego obiektu. Co na dziś wiadomo w tej sprawie ?

Do redakcji dotarła informacja, że w zamek w Starych Tarnowicach wmurowano portal, który wcześniej zniknął z Zamku Niesytno. Potwierdził to Zdzisław Kurzeja, kierownik delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Legnicy.
Zaznacza, że portal przeniesiono bez wiedzy konserwatora zabytków.
- Jest tam, gdzie powinno go nie być. Właścicicele zamku Niesytno, nie zachowując wymogów prawa, przekazali go do renowacji. W efekcie został zamontowany w Starych Tarnowicach – wyjaśnia Kurzeja.


Zauważa, że są podejmowane starania, by portal wrócił na swoje miejsce, jednak istnieje pewien problem – płoniński zamek jest bowiem w opłakanym stanie. Niezależnie jednak od tego pozostaje kwestia złamania przepisów przez właściciela – sprawa trafiła do tamtejszej prokuratury.
W kontakcie z legnickim konserwatorem jest Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Katowicach.
- Właściciel zamku w Starych Tarnowicach dostał portal do renowacji, przedstawił nam na to umowę – mówi Justyna Bezia z katowickiego WUOZ. Jednak, nie zapłacono mu za wykonane prace. Portalu nikt więc nie odebrał i pozostał w Starych Tarnowicach.

- Został przekazany w trwałe użyczenie w zamian za wykonaną renowację – tłumaczy Justyna Bezia.
Zadaje pytanie, czy w tej chwili jest sens, by portal wrócił do zamku Niesytno, skoro jest on praktycznie w ruinie ? Zwraca uwagę, że obecnie znajduje się w odnowionym obiekcie w Starych Tarnowicach, w eksponowanym miejscu, pod stałym nadzorem i ochroną.

Jeżeli chodzi o tarnogórską prokuraturę, to obecnie nie złożono żadnego zawiadomienia dotyczącego zamontowania płonińskiego portalu w zamku w Starych Tarnowicach.



Nawet pobieżna lektura tego artykułu sprawia, że należy zadać sobie pytanie. O co w tym wszystkim chodzi ? Ze strony legnickiego WUOZ prowadzone są działania, żeby portal powrócił na swoje miejsce, a stanowisko katowickiego WUOZ jest, delikatnie mówiąc, zbyt liberalne, jak na instytucję, która ma się zajmować ochroną zabytków. Z jednej strony mamy mowę o złamaniu prawa, a ten sam urząd w województwie śląskim widzi w tym wszystkim „trwałe użyczenie”. Czy to, że zamek w Płoninie jest ruiną, usprawiedliwia w oczach śląskich konserwatorów przeniesienie, bez ich wiedzy, jego detali architektonicznych w inne miejsce ? Czy stosując tą interpretację prawną, jaką przedstawił WUOZ w Katowicach, każdy z nas może kupić i wmurowywać w swoim domu kamieniarkę ze zniszczonych pałaców bez wiedzy odpowiednich władz ? Na te pytania niech każdy odpowie sobie sam.

Brama czy most ?

Budynek bramny w Płoninie jest dosyć tajemniczą budowlą o której dotychczas niewiele napisano. Nieznane jest jego pochodzenie, brak źródeł które wskazują na czas jego budowy. Przyjmuje się że powstał w XIX wieku. Wątpliwości budzi jego przeznaczenie ponieważ każdy kto dojeżdża do pałacu zauważa że stoi on na uboczu w stosunku do dzisiejszego dojazdu do zamku. Wprawdzie przechodzi pod nim droga, ale ten ciąg komunikacyjny nie ma żadnego większego znaczenia w terenie. Dolna część z przejazdem stanowi monolityczną bryłę i jedyne wejście do górnej części prowadzi z tarasu wyżej. Czyżby przeznaczenie tej budowli było zupełnie inne niż nam się dzisiaj wydaje ?

Rzut oka na mapę ewidencyjną i pojawiają się pierwsze pytania:


Wąska działka na której jest położony przypomina działki drogowe, tylko w tym miejscu nie ma dzisiaj drogi. Czyżby był to jej dawny ślad utrwalony w dzisiejszym podziale ewidencyjnym ?

Następnie rzut oka na podstawę budynku:

przejazd pod budynkiem bramnym


sklepienie przejazdu pod budynkiem bramnym



ślepe przejście pod budynkiem bramnym



Jeżeli dokładnie przyjrzymy się budynkowi zauważymy kolejne przęsła, które nie podpierają niczego nad nimi. Dzisiejszy budynek bramny zachował się w dość dobrym stanie i nie widać aby w przeszłości był większy lub uległ częściowo zniszczeniu. Składa się z jednego pomieszczenia, bez otworów okiennych i wskazuje to na magazynowe przeznaczenie tego obiektu. Ślepe okna widoczne na elewacji mają raczej funkcję ozdobną. Między bajki należy włożyć historie o schronisku młodzieżowym umieszczonym w jego murach w okresie międzywojennym ponieważ jest to tylko jedno niewielkie pomieszczenie. Jakie więc było jego przeznaczenie ?


Budynek bramny – przęsła widoczne na pierwszym planie


Czyżby to był most ? Jeżeli tak to z jakiego okresu pochodzi ? W jakim celu go wybudowano ? Czy zamek posiadał fosę nad którą była potrzeba budowy mostu ?

Jeżeli przyjmiemy tą teorię za prawdziwą to musiałby pochodzić sprzed XVIII wieku ponieważ nie znajduje się na osi wejścia do pałacu, które wtedy powstało. Bardziej prawdopodobną datą wydaje się XV wiek ponieważ hipotetyczny most prowadzi na platformę przez zamkiem, na której później wybudowano pałac. Dokładnie w kierunku ostrza wieży, które skierowane było na najbardziej zagrożoną stronę. Realne wydaje się istnienie w tym miejscu suchej fosy ponieważ był to fragment naturalnie najbardziej zagrożony atakiem. Droga mogła powstać w jej miejscu w późniejszym okresie. Chyba, że przyjmiemy, że jest to romantyczna budowla z XIX wieku i wtedy wszelkie dywagacje stracą sens. Na razie nie wiemy nic i żeby stwierdzić czy wykluczyć taką teorię potrzebne są badania, których dotychczas na terenie zamku nie było. Jakby potwierdziły teorię o istnieniu mostu z pewnością była by to sensacja.

Czy tylko portal ?

W ostatnim czasie odnalazł się na terenie zamku w Starych Tarnowicach zaginiony portal pałacu w Płoninie. W jaki sposób tam się znalazł ? Sprawę bada prokuratura, ale legnicki konserwator zabytków Zdzisław Kurzeja już wypowiedział się na łamach prasy: (…) Z moich ustaleń wynika, że właściciel zamku Niesytno przekazał portal do konserwacji (…). Nie wspomina o innych elementach, których dzisiaj na swoim miejscu już nie ma.

Po pożarze zginął niemal cały wystrój kamieniarski pałacu łącznie z balustradami, schodami, płaskorzeźbą nad oknem wieży, a nawet cała altana stojąca na tarasie. Dzisiaj pałac jest wielkim gruzowiskiem, gdzie poniewierają się resztki wspomnianych wyżej elementów.


Co się stało z pozostałymi detalami ? Czy zostały oddane do „konserwacji” razem z portalem ? Odpowiedż Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z Katowic w zasadzie nie pozostawia wątpliwości:

(…) Obecnie ustaliliśmy, że właściciel zamku (w Starych Tarnowicach) oprócz portalu wejściowego, który przywieziony został bez kartusza herbowego, nie posiada żadnych innych przedmiotów z zamku w Płoninie. (…)

Na pewno ?

W Płoninie jeszcze w latach 80-tych stała w narożniku pałacowego tarasu altana. Nie przedstawiała wielkiej wartości artystycznej, ale dzisiaj nie ma już po niej śladu.


Tak to samo miejsce wyglądało jeszcze kilkanaście lat temu:


Przed zamkiem w Starych Tarnowicach wybudowano altanę, która do złudzenia przypomina tą z Płoniny:


Poniżej porównanie kolumn podpierających zadaszenie:


Zbliżenie na charakterystyczną bazę. Mimo niewyraźnego zdjęcia archiwalnego widać podobieństwo:



Na archiwalnym zdjęciu altany z Płoniny możemy również zauważyć, że dawniej taras przed pałacem, jak i na schodach wejściowych posiadał kamienną balustradę opartą na tralkach. Dzisiaj nie ma po nich śladu. Przed zamkiem w Starych Tarnowicach można rozpoznać podobne elementy, które będą zapewne wykorzystane podczas odbudowy.

Balustrady pałacu w Płoninie w latach 70-tych:


Dzisiaj pozostały jedynie nieliczne resztki rozrzucone przed fasadą pałacu:


Podobne elementy w Starych Tarnowicach:


Uszkodzona balustrada pałacu w Płoninie w latach 70-tych


Czy to są fragmenty balustrad ? (Stare Tarnowice):


Balustrady z tralkami na tarasie – lata 70-te w Płoninie:



Stare Tarnowice – tralki na dziedzińcu:


Nie da się przesądzić, czy są to te same elementy, czy tylko podobne, lub może ich kopie. Nie pozwalają na to niewyraźne fotografie, a także brak odpowiedniej wiedzy na ten temat. Nie było by tego porównania, gdyby nie portal znajdujący się na terenie zamku w Starych Tarnowicach, który nasuwa automatycznie kolejne skojarzenia. Do zbadania tej sprawy kompetentnymi osobami pozostają konserwatorzy. Tylko oni już wydali wyrok. Czy słuszny ? Każdy niech oceni sam.